Poniższy artykuł pochodzi z 43 numeru Nexusa.

Strona internetowa wydawcy to http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do wydawcy Nexusa (Agencji Nolpress) to 85 653 55 11
 
 

Oficjalna archeologia twierdzi, że wszystko, co dotąd odkryto, zostało zbadane i wyjaśnione, co nie jest prawdą, albowiem wciąż istnieje bardzo wiele spraw wymagających rzetelnego wytłumaczenia.

Znaleźliśmy się obecnie w bezprecedensowym punkcie zwrotnym naszej historii. W ostatnich dwóch latach ukształtowały się dwie wersje starożytnej historii. Jedna z nich będziemy nazywali historią "alternatywną", a drugą "oficjalną". Pierwsza zastanawia się nad szeregiem anomalii i stara się wyciągnąć sensowne wnioski z istniejących danych, na przykład piramid - w jakim celu je zbudowano, kto i kiedy? Druga natomiast prowadzi wykopaliska, kataloguje naczynia i stara się obronić swój punkt widzenia mówiący, że nie ma żadnych zagadek i że wszystko zostało już wyjaśnione.

Jeszcze piętnaście lat temu obie szkoły zdawały się prowadzić nieformalny dialog, jednak wszystko zmieniło się, gdy zrodziły się poważne kontrowersje w sprawie datowania Wielkiego Sfinksa i kiedy Chris Dunn opublikował książkę The Giza Power Plant: Technologies of Ancieny Egypt (Siłownia w Gizie - technika starożytnego Egiptu).

Obecnie nie ma już dialogu i żadnej debaty prowadzonej w "rękawiczkach". Rzecznicy "oficjalnej historii" przybrali bardziej polityczną i ideologiczną postawę. Ograniczają się do interpretowania oficjalnej historycznej "prawdy" i oskarżania tych, którzy ważą się poddawać ją w wątpliwość.

Właśnie w tym kontekście prezentujemy poniższe dane, których nasi "uczeni" - strażnicy kontrolujący nasze instytucje "wyższego kształcenia" - nie chcą brać pod uwagę.

 

 

 

WIELKA PIRAMIDA - PRECYZJA WYKONANIA

Ta ogromna budowla, ostatni z siedmiu cudów starożytności i największa kamienna budowla na świecie, wciąż wzbudza podziw i kontrowersje oraz inspiruje ludzi do prowadzenia zaciekłych sporów na jej temat. Zamiast zajmować się dobrze znanymi tajemnicami chcemy rzucić nowe światło na pewną ważną zagadkę, która zdaje się nie pasować do Egiptu "epoki kamiennej".

Rzeczywistym wyzwaniem, jakie stanowi dla nas Wielka Piramida (Cheopsa) u progu dekady otwierającej trzecie tysiąclecie, jest jej fizyczny plan. Teoretycy do znudzenia roztrząsają problem dotyczący sposobu jej budowy oraz metafizyczne, kulturowe i religijne znaczenie, jak również kryjący się za jej konstrukcją symbolizm, i chociaż kilku autorów zaproponowało kuszące ewentualności, żadna z nich nie została ostatecznie udowodniona.

Zagadka pozostaje nierozwiązana.

Po pierwsze jej ogromne wymiary - oszałamiająca objętość i ciężar bloków, z których ja zbudowano - wciąż stanowią problem. Przy około 2,3 miliona bloków o wadze 4 milionów ton, piramida stanowi 2/3 masy Tamy Hoovera. Ogrom wymiarów i liczba bloków wydobytych z kamieniołomów i przetransportowanych na miejsce budowy składają się na liczne, przyprawiające o ból głowy, architektoniczne, konstrukcyjne i techniczne zawiłości.

Te problemy były wielokrotnie podnoszone i wciąż pozostają nierozwiązane, ale nadszedł czas, żeby zdefiniować jeszcze trudniejsze. Uważamy, że najbardziej "trudnymi" problemami są te, które dotyczą precyzji konstrukcji i wykonanej w ogromnej skali linii montażowej. Wymyślony przez egiptologów scenariusz z prymitywnymi narzędziami nie wyjaśnia:

1. Wykonania precyzyjnie obrobionych bloków ważących 16 ton każdy, spasowanych i połączonych zaprawą typu superglue, która utrzymała głazy, jakby były zespawane, tworząc prawie bezspoinową skorupę.

2. Wypoziomowanie twardej płynnej stały na podstawę o powierzchni 52610 m2 (5,26 ha) z precyzją uzyskiwaną obecnie przy zastosowaniu laserów.

3. Zorientowania podstawy względem prawdziwej północy (chodzi o północ geograficzną a nie magnetyczną) z minimalnym odchyleniem.

4. Wykucia "Zstępującego Przejścia" na odcinku 107 metrów w twardym skalnym podłożu przy nachyleniu 26 stopni z utrzymaniem idealnie prostej linii tunelu.

5. Spasowania całego masywu 48-piętrowej piramidy z jej wewnętrzną strukturą utrzymując kształt pozwalający budowniczym na uformowanie wierzchołka. (Te wewnętrzne elementy konstrukcyjne to cztery zagadkowe szyby wentylacyjne i skrzynia w Komnacie Królewskiej, która jest zbyt duża, aby można ją było wnieść przez otwór wejściowy i która nosi ślady cięć dowodzące, że wykonano je piłą o zębach z kamieni szlachetnych).

6. Stosowania w dużym zakresie różnych rodzajów obrobionego granitu wewnątrz komnat Wielkiej Piramidy.

Ojciec współczesnej egiptologii, Flinders Petrie, zachwycał się precyzją i rozmiarami bloków obudowy. Dokładnie je zmierzył i okazało się, że "średnia grubość połączeń wynosi 0,02 cala (0,5 mm), skąd średnia odchylenia cięcia kamieni od prostej i od kwadratu wynosi zaledwie 0,01 na długości 75 cali (190,5 cm), czyli wykonano je z dokładnością, jaką uzyskuje się przy stosowaniu najnowocześniejszych metod wykonywania prostych krawędzi na takiej długości".

Firma inżynieryjna Daniel, Mann, Johnson & Menedhall przeprowadziła ekspertyzę sądową piramidy Cheopsa. Ich ustalenia opublikował magazyn Civil Engineerinng:

"Piramida została zorientowana tak, że boki jej podstawy są skierowane wzdłuż linii północ-południe lub wschód-zachód. Już samo to usytuowanie stanowi ogromne osiągnięcie, biorąc pod uwagę dokładność jego wykonania, co oznacza, że Egipcjanie musieli posłużyć się obserwacjami astronomicznymi - kompasu wówczas jeszcze nie znano. Wymiary piramidy są niezwykle dokładne, a miejsce, gdzie ją wybudowano, zniwelowano z dokładnością do ułamka cala, co jest porównywalne z dokładnością uzyskiwaną za pomocą niwelatorów laserowych".

W podsumowaniu można wiele wyczytać między wierszami. jest wiele niewyjaśnionych aspektów Zstępującego Przejścia. Po pierwsze tunel ten ma wymiary 1,22 X 1,22 metra, co ledwie wystarcza dla jednego kopacza z młotem kamiennym w ręku. W jaki sposób miałby się tam zmieścić zespół kopaczy i wspólnie pracować, zwłaszcza, że już po wkopaniu się na głębokość 15 metrów pojawiało się dodatkowe utrudnienie w postaci ciemności? Co więcej, jak wyznaczono i utrzymano kąt spadku wynoszący 26 stopni bez światła i niwelatora? Brak sadzy na ścianach dowodzi, że nie używano pochodni. Petrie zmierzył również tunel i ustalił, że został on wykonany z zadziwiającą dokładnością 0,2 cala (0,5 mm), na długości 150 stóp (45,7 m) i 0,25 cala (6,35 mm) na całkowitej jego długości wynoszącej350 stóp (106,7 m). Twierdzimy, że to podziemne przejście z jego gładkimi ścianami kwadratowym przekrojem i dokładnie utrzymanym kątem spadu nie mogło być wydrążone przy zastosowaniu prymitywnych narzędzi i metod.

Wielka Piramida pozostaje największym cudem świata i zagadką starożytności. proponujemy, aby badacze poświęcili więcej uwagi tym szczegółom i zastanowili się nad materiałami użytymi wewnątrz tej piramidy, szczególnie tymi w otoczeniu szybów wentylacyjnych. Obecnie jest tam dwoje drzwi blokujących dostęp do bardzo ważnego szybu, który w roku 240 p.n.e. wskazywał na gwiazdę Syriusz.

POCHODZENIE PSA-INŻYNIERIA GENETYCZNA

Obecnie przejdziemy do zagadki niemal równej zagadce piramidy, mimo iż dotyczy czegoś znacznie mniej znanego, skrytego w mrokach zamierzchłej przeszłości.

Zacznijmy od prostego pytania, na które mamy, jak się wydaje, prostą odpowiedź: Co to jest pies? Otóż, jak dowiedli tego w ostatnim dziesięcioleciu genetycy, odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta. Okazuje się, że pokolenia antropologów, archeologów i biologów myliły się w kwestii pochodzenia "najlepszego przyjaciela człowieka".

Przed zbadaniem DNA, co nastąpiło w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, ogólnie akceptowana teoria głosiła, że psy wyodrębniły się z gatunków psowatych, czyli kojotów, hien , szakali, wilków itp. około 15000 lat temu. Wyniki pierwszych wyczerpujących badań DNA zaszokowały naukowców. Okazało się bowiem, że wszystkie rasy psów pochodzą wyłącznie od wilków - w żadnym wypadku od innych psowatych. Druga część wyników badań była jeszcze bardziej zaskakująca - wyodrębnienie nastąpiło między 40 a 150 tysiącami lat temu.

Dlaczego te wyniki stanowią problem? Odpowiedzią na to jest kolejne pytanie: jak psy wyhodowano z wilków? Odpowiedź na to pytanie nie tylko jest trudna, ale wręcz niemożliwa! Nie dajcie się ogłupić pseudowyjaśnieniami prezentowanymi przez popularyzatorów nauki, którzy głoszą, że nasi przodkowie z epoki kamiennej oswoili wilki i jakoś (to, w jaki sposób tego dokonano, nigdy nie jest podawane) wyhodowali pierwszego zmutowanego wilka, praprzodka wszystkich psów. Krótko mówiąc, pies jest mutantem wilka.

Problemy pojawiają się w najistotniejszym momencie, kiedy dochodzi do wytworzenia psa i suki wszystkich podgatunków (przy założeniu, że można je wszystkie oswoić i z nimi współżyć). Zróbmy jednak krok dalej i wróćmy do zasadniczego pytania: czym jest pies? Pies jest zmutowanym wilkiem, który posiada tylko te cechy dzikiego przodka, które ludzie uznali za przyjazne i użyteczne. To bardzo zastanawiający fakt.

Proszę przez chwilę zastanowić się nad powyższymi stwierdzeniami. Jeśli ktoś sądzi, że psy ewoluowały z wilków w naturalny sposób , to się myli. Naukowcy doskonale wiedzą, że z powodu rygorystycznej hierarchii w grupie i zwyczajów rozrodczych, nigdy nie dojdzie do przetrwania mutanta, co jest solidnym argumentem przeciwko naturalnemu doborowi.

Skoro nasi przodkowie z paleolitu jakoś tego dokonali, mimo iż rzeczywiste problemy występujące podczas tego procesu są znacznie bardziej skomplikowane, przeto współcześni hodowcy wilków/psów nie powinni mieć problemów z jego powtórzeniem. Niestety, nie jest to takie proste, podobnie jak w przypadku Wielkiej Piramidy. Jak dotąd nie zgłosił się żaden z hodowców twierdzący, że może wziąć dwa czystej krwi wilki i stworzyć z nich psa bez pomocy inżynierii genetycznej.

Wyewoluowanie psa domowego z hordy dzikich zwierząt wydaje się być cudem. Nie powinno było do tego dojść i jest to kolejną zagadką.

MOHANJO DARO - BUDOWNICTWO

Biorąc pod uwagę, że domowe instalacje wodno-kanalizacyjne nie występowały w żadnej formie we współczesnych społeczeństwach przed XX wiekiem, oraz to, że do tego samego czasu nie istniało planowanie miast, za swoistą anomalię można uznać to, co znajdujemy w starożytnym mieście Mohenjo Daro.

To leżące w dolinie Indusu miasto zbudowano na planie siatki około 4500 lat temu, najwyraźniej planując i rozrysowując je przed położeniem pierwszej cegły. Ulice mają szerokość od 2,5 do 3,0 metra i zostały wyposażone w dobrze skonstruowane kanały odprowadzające wodę.

Mohenjo Daro podzielono na dwie części: cytadela znalazła się na wyższym poziomie i była wyposażona w wymyślny zbiornik o nazwie Wielka Wanna wykonany z wysokiej jakości cegły i przewodów. Wielka Wanna miała 12 metrów długości i 2,5 metra głębokości i według wszelkich kryteriów była ogromnym urządzeniem publicznym. Na tym wyższym poziomie znajdowały się również: ogromny spichlerz, duży budynek mieszkalny i kilka sal zgromadzeń. Wielka Wanna była wodoszczelna dzięki zastosowaniu dwóch warstw cegły, zaprawy wapiennej i bitumenicznego uszczelniania (smoła). W wannie była płytka część dla dzieci.

 

 

 

Zastanowić nas powinno, w jaki sposób ta starożytna kultura, o której nic nie wiemy (nie znamy nawet jej języka), stworzyła tak wyrafinowane miasto w czasie wyprzedzającym tego typu rozwiązania o tysiące lat? Inżynierowie budownictwa w tamtych czasach nie zdążyli jeszcze wypełznąć z krytych strzechą chałup, nie mówiąc już o rysowaniu planów skomplikowanych miejskich kompleksów. Widzimy potrzebę zwrócenia się do archeologów i historyków z następującymi pytaniami:

1. Gdzie są miasta, które charakteryzują się stopniem urbanistycznego rozwoju oraz społecznej i technicznej organizacji, które stanowiłyby etap prowadzący do tego, co osiągnięto w Mohenjo Daro?

2. Jak wytłumaczyć nagłe pojawienie się złożonego społeczeństwa w czasie, gdy pozostałe 99,9 procenta ludzkości żyło w skrajnie prymitywnych warunkach?

Nad tymi problemami nie można przejść do porządku dziennego pod aroganckim pozorem, że zostały one już wyjaśnione i omówione w wyniku kopania oraz etykietowania skorup i innych artefaktów. Byliśmy i jesteśmy niezmiernie pobłażliwi dla naszych "miękkich" nauk w odniesieniu do ich nonszalanckich twierdzeń o posiadaniu wszelkich odpowiedzi. W rzeczywistości mamy ich niewiele. Dlaczego więc rzucają kłody pod nogi niezależnych badaczy spoza "szklanych wież"? O cywilizacji Doliny Indusu, która rozciągała się kiedyś na długości tysiąca mil i obejmowała wiele innych miast o poziomie rozwoju podobnym do Mohenjo Daro, wiemy wyjątkowo mało.

Wpisujemy to na naszą listę wielkich zagadek i wzywamy ortodoksyjnych naukowców, aby udowodnili, że jest inaczej, podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych zagadek. Podkreślamy, że cywilizacje doliny Indusu istniały w tym samym czasie, w którym powstawała Wielka Piramida. Często mówi, że była to jedna z pierwszych cywilizacji posiadających pisane teksty, których do chwili obecnej nie odczytano.

Obecnie przejdziemy do kolebki wszystkich cywilizacji, Sumeru.

SUMER - ŹRÓDŁO CYWILIZACJI

Czy coś przeoczyliśmy lub przeoczyli to nasi historycy, przyglądający się najwcześniejszym cywilizacjom przez dziwną i zniekształcającą lupę? Podobnie jak Egipt i dolina Indusu, biblijna "ziemia Szinear" (Banilonia) - miejsce urodzin Abrahama - była dokuczliwie gorącą, w zasadzie jałową i bezludną pustynią z potężną rzeką torującą sobie poprzez nią drogę. Czy takie miejsce wygląda na coś, co mogłoby przyciągnąć plemiona z epoki późnego kamienia, aby ich członkowie mogli przysiąść przed swoimi chatami i zachwycić się jego widokiem?

Historycy aż do XX wieku sądzili, że Szinear jest biblijną fikcją, ale teraz wiedzą już wszystko na jego temat i to z absolutną pewnością, której my, niedouczone masy, nie ważymy się kwestionować. Mimo to zachęcamy czytelników do pozostania w nastroju zdrowego sceptycyzmu i poddawania w wątpliwość oficjalnej wersji historii.

Podobnie jak w przypadku kultury, która zbudowała miasta w dolinie Indusu, nikt nie wie kim byli i skąd przybyli starożytni Sumerowie. Oni sami nazywali siebie "czarnogłowymi" i mówili dziwnym językiem, który nie był spokrewniony z językami zamieszkujących ten region plemion semickich. Niektórzy lingwiści wykazują podobieństwo ich języka do języka Basków - kolejna anomalia kulturowa.

Uważamy za ciekawe to, że prymitywni ludzie wybrali ciężkie warunki pustynnego środowiska na miejsce osiedlenia i stworzenia cywilizacji. Dlaczego nie w łagodnej dolinie rzeki w porośniętych lasem górach, zwłaszcza, że Sumer miał bardzo niewiele zasobów naturalnych, żadnych lasów, żadnych minerałów i żadnych skał, których było pełno w Egipcie.

Jak wytłumaczyć, że tej tajemniczej kulturze udało się wynaleźć w tak surowych warunkach wszystkie podstawowe elementy cywilizacji? Sądzimy, że kulturze potrzebne są podstawowe minerały, takie jak miedź, złoto, srebro i cyna, i do tego łatwo dostępne, tak by w wyniku doświadczeń kolejnych pokoleń wykształcił się proces metalurgiczny. Nie ma nic prostego ani przypadkowego w łączeniu surowych rud metali, które one zawierają, ani w tym, jak je wydzielić z ich pierwotnej postaci przy pomocy ciepła.

Mimo to Sumerowie nie tylko opanowali geologię, ale nauczyli się uzyskiwać rudy, znali poziom koniecznych temperatur i wiedzieli, jak budować piece metalurgiczne. To oni stworzyli pierwszy stop-brąz. Podczas gdy metalurdzy dokonywali swoich wyczynów, inni obywatele wynaleźli kolo, budowali miasta, ziguraty, stworzyli pismo, ruchome czcionki, ciągniony przez woły pług, rolnictwo oparte na uprawie zbóż, zaawansowaną matematykę - to tylko niektóre z ich najbardziej znaczących wynalazków.

 

 

 

Coś jest nie tak z tym obrazem. Większość ludzi liczyła przy użyciu palców, jeśli w ogóle, polowała na zwierzęta i zajmowała  się zbieractwem. A tu mamy Sumerów uczących się w klasach zasad sześćdziesiątkowego układu matematycznego. Tak, tak, o tej samej podstawie, której używamy obecnie do mierzenia czasu (godzin, minut i sekund). To był pierwszy układ, w którym zastosowano podział koła na 360 stopni, a następnie dokonano dalszego podziału przy użyciu liczb 60, 30, 15, 12 etc. - wszystkie one stanowią część podstawy układu.

TEOTIHUACAN - DOWODY NADZWYCZAJNYCH OSIĄGNIĘĆ TECHNICZNYCH

Meksykańskie Teotihuacan to ogromne, wręcz przytłaczające stanowisko archeologiczne zorientowane wzdłuż bliźniaczych osi. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku zespół archeologów i geodetów przeprowadził bardzo dokładne pomiary i inwentaryzację całego kompleksu. Powstała w ten sposób mapa uwidoczniła siatkę urbanistyczną skupioną wokół dwóch głównych, niemal prostopadłych osi.

Od Piramidy Słońca na północnym krańcu kompleks ciągnie się na południe wzdłuż Alei Zmarłych poza Cytadelę i Wielką Dzielnicę na odcinku około 3,2 km. Do tej północno-południowej osi należy dodać drugą, wschodnio-zachodnią, która zaczyna się w punkcie niezbyt odległym od Piramidy Słońca i biegnie do punktu o zasadniczym znaczeniu astronomicznym i położonym na zachodnim horyzoncie.

Antony Aveni, astronom-antropolog, odkrył, że na wiosnę w dniu, w którym Słońce na północnej półkuli znajduje się w zenicie (18 maja), Plejady (Siedem Sióstr), gromada gwiazd w gwiazdozbiorze Byka , po raz pierwszy pojawia się nad horyzontem i budowniczowie skierowali swoją oś wschód-zachód właśnie na ten punkt.

Co więcej, Słońce zachodzi w tym punkcie horyzontu 12 sierpnia, w rocznicę początku obecnego cyklu kalendarza mezoamerykańskiego (piątego Słońca), którego początkiem był, jak uzgodnili wspólnie uniwersyteccy i niezależni badacze, dzień 12 sierpnia 3114 roku p.n.e.

Jest sprawą oczywistą, że Teotihuacan zostało założone w nawiązaniu do osi odzwierciedlających, zarówno niebieskie, jak i geograficzne i geodezyjne zależności. Idąc aleją od jednej piramidy do drugiej, a także schodami w górę, oraz analizując stanowisko pod różnymi kątami widzenia, obserwator odnosi wrażenie, że znalazł się w środku ogromnej geometrycznej matrycy.

Teotihuacan było pierwszym prawdziwie miejskim ośrodkiem w Amerykach. U szczytu jego rozwoju, około roku 500 n.e., zamieszkiwało je około 200000 ludzi. George E. Stuart, archeolog i redaktor magazynu National Geografic, tak oto podsumowuje naszą wiedzę na ten temat:

"Mówimy o nim z podziwem, podobnie jak o egipskich piramidach, ale wciąż jesteśmy bliscy kompletnej niewiedzy w odniesieniu do źródeł Teotihuacan, języka jego mieszkańców, systemu organizacji społeczeństwa i przyczyny upadku".

Jednym z najdziwniejszych artefaktów był arkusz miki znaleziony przez archeologów w XX wieku w górnych warstwach piramidy Słońca. Nie była to wykuta ceramiczna skorupa, którą można skatalogować i odłożyć na bok w skrzyni, a mimo to tak właśnie archeolodzy potraktowali to znalezisko. Dla każdego, nawet z powierzchowną wiedzą techniczna, odkrycie dużego arkusza miki w starożytnej piramidzie musi być szokujące. W rzeczy samej jest to jeden z tych doniosłych dowodów, które zamykają archeologom usta.

Mika jest niepalnym materiałem, izolatorem, który występuje w postaci małych płytek o niewielkiej wytrzymałości. Nie jest wykorzystywana w budownictwie jako materiał konstrukcyjny, natomiast NASA stosuje ją do ekranowania przed promieniowaniem w pojazdach kosmicznych. Mikę stosuję się również w podzespołach elektronicznych i w kuchenkach mikrofalowych. Jest dobrym ekranem chroniącym przed promieniowaniem elektromagnetycznym, na przykład falami radiowymi. Piramida Słońca, podobnie jak Wielka Piramida, posiada podziemną część usytuowaną w środku podstawy. Duża piramida z warstwami grubej miki byłaby doskonałym ekranem. Umieszczenie jej w piramidzie rodzi pytania, na które moglibyśmy odpowiedzieć dopiero dziś po rozwinięciu technologii z zakresu elektroniki, atomistyki i kosmonautyki.

Grube arkusze miki znaleziono również w odległości około 400 metrów od Piramidy Słońca w Alei Zmarłych i miały one znaczne rozmiary dochodzące do 27,5 m2. Arkusze umieszczone były pod płytą podłogi kompleksu zwanego obecnie Świątynią Miki. Czym mogli się kierować budowniczowie umieszczając mikę w danej budowli? Z całą pewnością nie były to względy dekoracyjne. Żeby jeszcze bardziej skomplikować tę zagadkę, ustalono, że znaleziona mika pochodzi z Brazylii. Teraz zaczynamy dochodzić do sedna sprawy. Skąd ta podobno autochtoniczna, lokalna kultura wiedziała, że mika znajduje się w brazylijskiej dżungli, w miejscu położonym w odległości 3200 km od Teotihuacan? Co więcej, jak udało się im przetransportować tak wielkie arkusze miki na tak dużą odległość bez pojazdów kołowych? Z całą pewnością nie za pomocą zespołów sztafet przemieszczających się pieszo! W starożytnym Meksyku nie odkryto żadnych statków ani portów morskich.

WYSOKO ZAAWANSOWANA TECHNIKA W PERU Z EPOKI KAMIENNEJ

Jezioro Titicaca leży w Andach na granicy Peru i Boliwii. To najwyżej położone na świecie duże jezioro i wiele wskazuje na to, że kiedyś łączyło się z oceanem. Megalityczne budowle, takie jak Brama Słońca w Tiahuanaco w Boliwii, również wskazują na czasy dawnej świetności. Brama została wykuta z jednego bloku skalnego, co jest dość trudnym zadaniem.

Przemieszczając się na północ w kierunku Cuzco w Peru napotykamy jeszcze większe i robiące ogromne wrażenie tajemnicze budowle. Są to ściany zbudowane z megalitycznych bloków na wzór skomplikowanej układanki, podobne do bardziej znanych murów z rejonu Machu Picchu. Niektóre z tych megalitycznych budowli zawierają powycinane w skomplikowany sposób bloki skalne o wadze ponad 100 ton, z których część jest połączona klamrami z brązu. Brąz musiał być tu przywieziony, ponieważ w prekolumbijskim Peru nie znano sposobu jego wytwarzania.

Wysokie Andy, podobnie jak Sumer, nie są miejscem gdzie można by się spodziewać miast epoki kamiennej, dowodów zaawansowanej techniki i uprawy roli. Doskonale wiadomo, że rejon wokół Tiahuanaco, położony na wysokości 3810 metrów n.p.m., został przekształcony w strefę wysokowydajnego rolnictwa. Uzyskano to poprzez budowę grobli, tam, kanałów i podniesionych grządek, co chroniło rośliny przed przymrozkami.

Próbowaliśmy wykazać, że nasza planeta pełna jest cudów i wciąż czekających na wyjaśnienie tajemnic. Więcej informacji na ten temat, jak również dotyczących naszych teorii, można znaleźć w naszych książkach: The Genesis Rase (Rasa Genetyczna) Willa Harta i Ancient Gods and Their Mysteries: Will They Return in 2012 AD? (Starożytni bogowie i ich tajemnice - czy powrócą w roku 2012?) Roberta Berringera.

Will Hart

Robert Berringer

 

Liczba odsłon na "starych" stronach Cudu Miłości: 16 135


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież