Do atmosfery tego, co tu opisuję, doskonale pasuje piosenka Piaska "Szczęście jest blisko", która jest jedną z najlepszych piosenek mojego ulubionego artysty.

 

Możesz jej posłuchać poniżej:

 

Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko"

 

Jeśli chcesz posłuchać piosenki "Z głębi duszy" to poniżej możesz to zrobić:

 

Andrzej Piaseczny "Z głębi duszy" 

 

Jeśli wolisz natomiast piękny utwór "Gdybym nie zdążył" to poniżej jest teledysk przeboju z płyty "Spis rzeczy ulubionych":

 

Andrzej Piaseczny "Gdybym nie zdążył" 

 

 

 


O kopalni diamentów piszę w tekście pod tytułem "Znajdź swoją duszę" (we wstępie). Opisuję tam historię farmara Ali Hafeda, który obsesyjnie poszukiwał bogactwa. Udał się on w podróż dookoła świata, żeby odnaleźć diamenty. W końcu po latach tułaczki popełnił samobójstwo. Ta obsesja na punkcie bogactwa go zabiła.

Z kolei farmer, który kupił ziemię od Hafeda był zadowolony z życia. Codziennie wieczorem przy kolacji z rodziną dziękował za owoce swojej pracy. Pewnego dnia zrobił niezwykłe odkrycie - w opuszczonym przez Hafeda ogrodzie znalazł kopalnię diamentów - prosty człowiek miał bogactwo, które przekraczało jego najśmielsze oczekiwania!

Ta opowieść była przytaczana po to, żeby przekazać niezwykłe przesłanie - w każdym z nas tkwi jakieś marzenie, które czeka, abyśmy je odkryli. Wszyscy mamy miejsce, od którego możemy zacząć kopać. Gdzie znajduje się Twoja kopalnia diamentów?

Moja kopalnia diamentów jest związana z faktem, że Jestem na najlepszej drodze do pokonania śmierci, czyli osiągnięcia Życia Wiecznego. Będę prawdopodobnie pierwszym człowiekiem od niepamiętnych czasów, który osiągnie Nieśmiertelność. Cały czas pracuję nad całkowitym zaniknięciem mojego ego (fałszywego ego). Jestem także o krok od odnalezienia Prawdziwej Miłości i wierzę, że mogę żyć Wiecznie. Prawie całkowicie uwolniłem się od strachu i zła, które pochodzą od ego. Jestem strasznie blisko zakończenia cyklu reinkarnacji na Ziemi - gdy to następi osiagnę Życie Wieczne i nie będę już musiał umierać i rodzić się ponownie. Do tej pory umierałem 5 razy, gdyż tyle było moich poprzednich żyć. To jest moje szóste życie, w którym osiągnę Życie Wieczne. Zresztą jest bardzo dużo ludzi, którzy pomagają mi to osiągnąć, gdyż wtedy złamana zostanie śmierci moc i oni także będą mogli osiągnąć Nieśmiertelność. Pokonanie śmierci to sens istnienia Świętego Graala, a także sens życia każdego z Nas. Tak, można żyć Wiecznie i nigdy nie umrzeć - jest to możliwe!

Do dzisiaj (2.11.2010) 737 razy, gdy patrzyłem na zegarek powtórzyły się co najmniej 3 cyfry, a bardzo rzadko 4 cyfry. Ta druga sytuacja miała miejsce na przykład 21 października 2007, gdy leżałem na łóżku i po raz pierwszy gdzieś od 25 minut spojrzałem na tarczę mojego elektronicznego zegarka i zobaczyłem, ze jest 21:21:21 (21 października).

Przed tym zdarzeniem w ogóle nie myślałem o tym, która jest godzina i nie wyczekiwałem na jakiś specjalny układ cyfr i takie "znaki" są dla mnie najcenniejsze, gdyż są one naprawdę prawdziwe - od jakichś 5 miesięcy tylko takie zapisuję na specjalnych kartkach, które trzymam w specjalnej szkatułce. Jak już pisałem, jest ich na razie 637 i liczę, że będzie ich dużo więcej! Można uznać przez analogię, że "wykopałem" już 637 takich diamentów, a najpiękniejsze są te, które mnie zaskoczyły i nie wyczekiwałem ich lub pomyślałem sobie coś pozytywnego, spojrzałem na zegarek i była na przykład 10:10:10. 

 

Z moją kopalnią diamentów związane jest także to, że bardzo chcę, żeby ludzkość odzyskała utracony dawno temu "Złoty Wiek", który istniał, zanim zaczęły się rządy zła na Ziemi. Między innymi właśnie po to stworzyłem swoją stronę internetową, bo pierwszym warunkiem do odzyskania tego wspaniałego okresu ludzkości, opisywanego w mitologii greckiej, jest to, żeby wszyscy ludzie na świecie znali PRAWDĘ O PRAWDZIWYM SENSIE ŻYCIA i o potrzebie szukania duszy! Gdyby to nastąpiło, nie byłoby zła, gdyż ludzie wiedzieliby, że w następnym życiu będą musieli za nie zapłacić i znacznie utrudni ono im zakończenie cyklu (osiągnięcie Życia Wiecznego).

Wyobrażam tez sobie, że na naszej planecie w ogóle nie powinno być rządów, które OGÓLNIE nie dbają o dobro ludzi lecz tylko swoje własne. Nie powinno być też polityki, która jest chora i nikomu niepotrzebna. Takie organizacje jak Unia Europejska, Nato czy ONZ powinny działać w 100% dla dobra zwykłych ludzi - jeśli miałyby istnieć. Jednak to, czego przede wszystkim nie powinno być na świecie, to tajne bractwa (jak Illuminati czy Klub Bilderberg), które chcą zniewolić ludzi na Ziemi i rządzić całym światem. Na przykład Klub Bilderberg podejmuje najważniejsze dla świata decyzje, przedkładając przy tym własny interes nad dobro ogółu. Te decyzje dotyczą każdego mieszkańca planety. Uważam, ze skoro kiedyś mogliśmy być tacy jak w czasie Złotego Wieku, to teraz też możemy tacy być - trzeba tylko doprowadzić do tego, żeby wszyscy poznali PRAWDZIWY SENS ISTNIENIA i usunąć to, czego nie potrzebujemy, a co opisałem powyżej.

Poniżej prezentuję piękne zdjęcie legendarnej Atlantydy, bo na tej wyspie istniał kiedyś Ziemi Złoty Wiek!

 

 

Poniżej możesz obejrzeć zdjęcia z 2-giej części Tomb Raidera z Angeliną Jolie w roli głównej! Fabuła filmu nawiązuje do Atlantydy, a jego akcja rozgrywa się m.in. na Santorini.

 

  

 

Poniżej możesz zobaczyć zdjęcia z pierwszej części przygód Lary Croft.
 

   

    


 

Poniżej prezentuję 3 zdjęcia z filmu Titanic. Co ciekawe, Titanic wyruszył w swój pierwszy i ostatni rejs 10 kwietnia:

"Punktualnie w południe 10 kwietnia 1912 długi i głęboki ryk syren Titanica dał znać, że nadszedł czas wypłynięcia. Był to znak dla holowników, by stanęły w dryf. Wydano rozkaz "Cała naprzód!", a gdy trzy potężne śruby zaczęły się obracać, Titanic z wolna ruszył.

Wypłynięcie statku nie przebiegało bez problemów – o mało nie doszło do zderzenia z mniejszym statkiem "New York", który oderwał się od lin cumujących, porwany ssącym kilwaterem nowej jednostki "White Star Line". Przerwa, jaką spowodował ten incydent, trwała godzinę i została wykorzystana na błyskawiczną inspekcję statku. Część pasażerów potraktowała to wydarzenie jako zły omen i wysiadła w porcie w Queenstown. Ta decyzja – jak się okazało – prawdopodobnie uratowała im życie. Innym "złym omenem" był wygłup jednego z palaczy – wychylił się on przez będący atrapą czwarty komin statku, cały umorusany w pyle. Wywołało to przerażenie u niektórych pasażerów, którzy również woleli wysiąść w porcie w Queenstown." (z Wikipedii; link; ostatnie 2 akapity pod "Wypłynięcie")

(wiemy, że katastrofa w Smoleńsku (na którą naprawdę nie ma żadnych dowodów; raport MAK nie mówi NIC o zapisie od uderzenia w brzozę do rozbicia po 3-6 sekundach w okolicach asfaltowej drogi - BRAK ZAPISU PRZEBIEGU KATASTROFY OZNACZA BRAK DOWODÓW NA TO, ŻE MIAŁA ONA MIEJSCE) miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku - 98-mą rocznicę dnia, w który wypłynął Titanic)


 

 

 

Liczba odsłon na "starych" stronach Cudu Miłości: 9265


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież